poniedziałek, 2 lutego 2015

Medyk, dziecko i jądro Onufa

Ferie feriami, niańczę więc kolejne dziecko, tym razem 3-letnie. Umyliśmy się, obejrzeliśmy wieczorynkę i kładziemy się spać.
- Przynieś proszę pieluszkę, założymy ją i przeczytam Ci bajeczkę.
- Małolata, ale ja już nie sikam w nocy!
- No co ty gadasz?! Świetnie, to znaczy, że już Tobie jądro Onufa dojrzało,          kolego!

7 komentarzy:

  1. Hahaha :D i uśmiech na twarzy jak na budyniu. Jak ja chcę już ferie...Swoją drogą z dziećmi można się wiele nauczyć. Syndrom Medyka widzę już rozwinięty ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się pomyśleć, co będzie, jak będę miała własne dzieci i więcej wiedzy, haha. Na pewno znajdzie się wtedy dużo okazji do świętowania ;) Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Zdecydowanie więcej czasu muszę poświęcać na blogspota, bo to dość edukacyjny element z serii "jak dobrze zmarnotrawić czas". Jeszcze o takim jądrze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogi bawią i uczą ;) Oj, jakąś przerwę też trzeba sobie czasem zrobić ;)

      Usuń
  3. Higiena umysłu musi być ;p cieszę się, że mogę z wami dzielić czas na blogu. Jak człowiek to czyta to jakby "rozmawiał" z kumplem przy kufelku piwa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę z tego, co napisałaś i pozdrawiam serdecznie! ;)

      Usuń
  4. Chciałbym zobaczyć minę tego malucha !! Hahahahaah
    Ps. Humor od razu poprawiony :D

    OdpowiedzUsuń