wtorek, 8 września 2015

Medyk, pociąg i nystagmus

Wakacje. Podróże. Najlepiej - pociągiem. Jakoś tak wygodnie i swój urok ma. Podczas jednej z moich tegorocznych, wakacyjnych podróży, naprzeciwko mnie siedziała całkiem sympatyczna, miła z wyglądu dziewczyna. Zamyślona wpatrywała się w mijane krajobrazy w świetle zachodzącego, schyłkowoletniego słońca...
 (udało mi się zrobić klimat? W takim razie przejdźmy do meritum.)
Gdy tak wyglądała przez to okno, nie mogłam oderwać od niej wzroku. Siedziała twarzą do mnie, mogłam więc podziwiać jej niesamowity... oczopląs optokinetyczny! Tak, jako medyk skupiałam się na ruchach jej gałek ocznych, rytmicznie układających się w poziomy nystagmus... Musiałam pilnować się,  by odpowiednio szybko odwrócić wzrok, gdy wyczuwała moje spojrzenie, jeszcze by sobie o mnie pomyślała, że ja... że ona mi się... Co to to nie.
Ale w sumie... ciekawe czy ktoś kiedyś podrywał kogoś w pociągu na nystagmus... ;)


2 komentarze:

  1. Też ostatnio jechałam pociągiem i podziwiałam ów oczopląs u jednej z pasażerek. Z tym że jeszcze nie byłam oświecona co do jego rodzaju :D,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służę pomocą :) Powiem Ci, że trochę mnie pocieszyłaś, bo już myślałam że tylko ja tak mam :)

      Usuń